O mnie

Jestem jak droga polna, niczyja,  którą się mija,

Co nigdzie wiodła i wieść nie będzie, choć idzie wszędzie.

Dzieli mnie zawsze, tak jak tę drogę,
miedza od nieba,
a poco jestem pojąć nie mogę, bo mnie nie trzeba!

Nie byłem nigdy sobie, czy komu,
drogą do domu –
i dobrze życzę każdej godzinie
kiedy już minie.

Contact me

Ryszard Antolak

antolak@antolak.co.uk

 

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Join 1 other subscriber.

Ksenia Nekrasowa.

Jak mogę pisać?
Papier jest taki mały
a smutki świata takie wielkie
………….
Jak mam zmieścić całe niebo
w moim małym notesie?

Przez większość jej życia, Ksenia Niekrasowa żyła w skrajnej nędzy, bez nawet własnego łóżka, zależną od hojności przyjaciół. W ciągu życia, opublikowała tylko jedną szczupłą tomikę wierszy. Wydobywana i odrzucana przez większość jej rówieśników, wzbogaciła życie całego pokolenia poetów.

Jej głos był wyjątkowy w literaturze rosyjskiej dwudziestego wieku: prostym, naturalnym i dziecięcym. W czasach, kiedy rosyjska poezja zmuszona była do przestrzegania ustalonych norm politycznych i ideologicznych, Ksenia Niekrasowa była zwolennikiem wszystkiego co było intymne i domowe, małe i osobiste. Była przyjacielem drogowych kwiatów, ludzi chodzących do domu z pracy, drewnianych domków z kurczętami przy drzwiach, kwitnienia lilii i dzikiego czosnku.
.
Tak jak jej poezja, była ona niewinna i dzika, oryginalna i niekonwencjonalna.. Poezja była dla niej jak oddychanie. Pisała je na jakiekolwiek kawałkach papieru które prezentowały się: na biletach autobusowych albo na listach zakupów.

“Czy to moje wiersze?
czy ja sama?
To wszystko jedno:
różnica jest tylko w postaci.
Oprócz tego
nie ma nic
tylko zwiędłe płatki kwiatów
na podłodze”.

W wyglądzie fizycznym była skromna i mała, o ciemnych, ciekłych oczach. Jej zniekształcony wygląd, ubóstwo i dziwne przyzwyczajenia zaczęły szeptania że była psychicznie chora. Jej głos, zawsze w małym kluczu, miał wyraźną jakość śpiewu, jakby ktoś opowiadał bajkę dziecku. Składał się z okrągłych samogłosek i długich, ekspresywnych pauz. (Wspaniałe były te przerwy). Kiedy recytowała wiersze, poruszała palcem jak by prowadziła niewidzialną orkiestrę.

Jej wiele opowiadania o “idyllicznym dzieciństwie” były bez liczne; lecz prawda była inna. Nie wiele poetów miały życia przeplątane taką tragedią i trudem jak ona. Opuszczona przez rodziców w bardzo młodym wieku, spędziła formacyjne lata w państwowej sierocińcu. Potem została adoptowana przez starego nauczyciela.

Była w życiu Ksenii jakaś ciemna tajemnica, bardzo często powtarzana. Miała niewyraźne wspomnienia o wizyty przez bogato ubraną kobietę w sierocińcu, która przyniosła jej obfite i kosztowne prezenty. Pamiętała o jakimś klasztorze w lesie, gdzie zgromadziła się ogromna grupa ludzi błogosławiąc jej obecność z biciem brawem. Czy wspomnienia były prawdziwe? Nie wiadomo. Ale fikcje, w których żyła Ksenia Niekrasowa, były dobre znane. Wiele lat po śmierci, dzikie opowieści wciąż krążyły, że była nieślubną córką ostatniego Cara, lub alternatywnie, córką Rasputina.

Jeżeli była kiedyś szczęśliwą, wojna zamieniła wszystko w popiół. Wraz z mężem i z młodym synem, znalazła się w Azji Centralnej, zmywana w rozległej fali uchodźców uciekając niemieckiego zamachu. Choroba, głód i desperacja były wszędzie. Podczas ciężkiego zbombardowanie, wpadły do ​​niej latające kawałki drzewa z podłogi, zabijając syna, którego trzymała w rękach . Dłonie które trzymały dziecko, otrzymały moc wybuchu. Ksenia nigdy już nie odzyskała pełnego opanowania nad rękami. Wkrótce potem, jej mąż zachorował psychicznie. Nie mogła już obchodzić się z nim. Całkiem załamała się.

Gdzie jesteś…?
Ile razy muszę wołać do ciebie?
Jak długo mogę czekać na odpowiedź?
Gdybym miała sto rąk
Szukałabym ciebie
Przez wszystkie drobne liści trawy
I przesiałabym wszystkie ziarnka ziemi
Przez palce
Aby znaleźć znowu twoje oczy.

Teraz zaczęło się najciemniejsza pora jej życia: niekończące błądzenie po nieznanych miastach, spanie w ruinach opuszczonych budynków, szukając kawałków chleba, aby zapobiec głodu. Nieuleczalne bóle głowy stały się częściej i cięższe. Czasami, fala depresji były całkiem nieznośne.
Deszcz mocno uderza na dach
Noc taka czarna za oknem!
I znów te myśli –
Przerażające pająki
wychodzące z ciemnych zakątków
O Boże!
Gdybyś Ty przynajmniej istniał!

Samotna, bez przyjaciół i rodziny, pojechała do Taszkientu, gdzie przez jakiś cud, została znaleziona przez lokalną rodzinę, która zlitowała się na nią i dbała o jej potrzeby. W rezultacie, jej zdrowie zaczęło się poprawiać, a w jej głowie wyjaśniło się. Przyszedł dzień, kiedy mgła wyłoniła się z oczu i mogła pisać w swoim pamiętniku:

Jak piękny jest świat!
Jeśli trochę samotny
wśród tych gwiazd i skalistych planet “

W Taszkencie spotkała Annę Achmatową, która rozpoznała jej niezwykły talent i dostarczyła ją listom wstępnym do ważnych poetów. Ksenia była pełna radości. Zaczęła ukrywać najśmielsze nadzieje! Wkrótce, marzyła jechać do Moskwy, gdzie, na polecenie znajomego, próbowała dołączyć się do Związku Pisarzów.

Miała szczęście w znalezieniu pisarzy, takich jak Stefan Szczupaczo i Leonid Sobolew, którzy walczyli, aby przyjąć ją do Związku. Najbardziej lojalna była jej przyjaciółka, Michaiła Swietłowa. W jej przemówienie do Unii, mówiła o rozpaczliwych okolicznościach Kseni. Ci poeci, którzy nazywali ją niewykształconą i naiwną, byli zazdrośni o jej talent.

Nadszedł dzień, kiedy prezes Związku Pisarzy, Aleksander Fadejew, zaprosił ją do swego domu. Ksenia przybyła z fiołkami skręconymi we włosach. Czekała przed domem kilka godzin, zanim znalazła odwagę wejść do środka. Fadejew nie znał ją cale, ale znał dobrze jej wiersze. Kiedy w końcu ją przyjął, był ona dla niego rewelacją. Fakty z jej słabości, zraniony głos, a przede wszystkim czystość jej poezji, wywarły na jego tak mocno, że trzymał ją przez wiele godzin, nie pozwalając jej odejść, prosząc ją o recytowanie jeszcze jednego, a jeszcze innego wiersza.

Kiedy nadeszła pora odejść, powiedział jej z ufnością, że nigdy nie słyszał poezję recytowaną z taką wielką miłością. “Nie martw się, Ksenia”, dodał: “nadejdzie Twój czas. Miej wiarę ”

Ale nie stało się!. Członkowie Unii odrzucili jej członkostwo. Powiedzieli, że jej poezja była naiwna i zbyt śmieszna. Jej puste wiersze były dzikie i chaotyczne i nie mogły być traktowane poważnie. Wielu z członków dotykały głowy palcami i wspominali bajki o jej szaleństwie. Więc Ksenia wróciła do wynajętego pokoju (w piwnicy Związku Pisarza), do pokoju, w którym nie było nic poza wilgotnym materacem, do wąskim jej pokoju podobna do szafki do przechowywania pościeli. Powiedziała swoim przyjaciołom: “Siedzę tu na podłodze, wkładam moją deskę na kolana i piszę. Żyję wystarczająco dobrze “.

Od tego czasu nie spodziewała się niczego. Prosiła nikogo o nic. Przekonana była, że jej zbawienie pokaże się w kartkach jej notatników, w których opowiadała treść swojej duszy.

Dotknęłam twojej dłoni
I wszystkie bzy rozkwitły
głóg ukrył ciernie w rozkwicie
I w mgnieniu oka
Cały świat zmienił się wiosną …

Od tego czasu odmówiła wszystkie publiczne zaproszenia. “Nadzieja”, powiedziała, “znajduje się wśród ubogich ludzi, nie pośród tych którzy wygodni są w świecie”. Zaczęła teraz poświęcać coraz więcej czasu wśród artystów, którzy wzięli ją serdecznie do serca. Karmili i ubierali ją, zapłacili jej rachunki i dawali jej, gdzie mieszkać. Wielu z nich (takich jak Ilya Glazunov i Robert Falk) malowały jej portrety.

W słynnej (1950) obrazie Falka, Ksenia jest ubrana w czerwonej sukience flanelowej i nosi naszyjnik pereł. Poetka zrobiła naszyjnik z wysuszonej fasoli połączone ze sobą z kawałkiem nici (i była z je bardzo duma). Ta czerwona suknia, rozsławiona w późniejszych wierszach, była prezentem Lilii Jahontowej.

Ksenia spędziła ostatnie dni życia w skrajnej biedzie, czekając, aby jej wiersze zostały nareszcze opublikowane.

Pod koniec życia, urodziła dziecko, największą radość jej życia. Ksenia miała wspaniałe plany dla synka, ale miała za wiele kłopotów materialnych. Zostawiła synka w sierocińcu, podczas kiedy szukała mieszkania. I właśnie wtedy, kiedy przygotowywała mały pokoik dla nich, upadła z drobiny, i nigdy już nie wyzdrowiała.

Pisał o niej Nikołaj Aseyev,
“Czekaliśmy bardzo długo, aby ktoś, z jej wizją, pojawił się. I kiedy nareszcie to stało się, kładliśmy każdą przeszkodę w jej drodze “.

Zmarła 17 lutego 1958 roku w wieku 46 lat.

Prawie dwadzieścia lat później, Unia Pisarzy radzieckich przyjęło ją jaką pośmiertnym członkiem organizacji.

Myślę, że będę żyła długo
Bo jestem kawałkiem Rosji
I rzeki soków sosnowych
Przepływają przez moje żyły ……

 

© Ryszard Antolak

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>